- W Tarnowie i powiecie tarnowskim ogłoszono ostrzeżenie drugiego stopnia z powodu fatalnej jakości powietrza.
- Wysokie stężenie pyłu PM10 i spalanie odpadów w piecach przyczyniają się do zanieczyszczenia, negatywnie wpływając na zdrowie mieszkańców.
- Straż Miejska prowadzi kontrole palenisk, sprawdzając zgodność z normami i pobierając próbki popiołu, a za spalanie śmieci grożą mandaty.
- Dowiedz się, jakie konsekwencje czekają osoby łamiące uchwałę antysmogową i dlaczego warto unikać spalania odpadów!
Spacery nie są teraz wskazane. Od kilku dni Tarnów boryka się ze złą jakością powietrza. Urządzenia pomiarowe notują wysokie stężenie pyłu PM10. W związku z utrzymującym się znacznym zanieczyszczeniem służby wydały ostrzeżenie dla mieszkańców. Zwłaszcza seniorzy, kobiety w ciąży oraz najmłodsi powinni ograniczyć czas spędzany na zewnątrz. Zła jakość powietrza niekorzystnie wpływa na samopoczucie. Tarnowianie skarżą się na osłabienie koncentracji, ból głowy i zmęczenie. Dodatkowo nasilają się objawy alergiczne, jak katar czy kaszel.
Niekorzystny wpływ na jakość powietrza w mieście mają również przypadki spalania odpadów w domowych paleniskach. Jak pokazują systematyczne kontrole tarnowskiej Straży Miejskiej, wciąż zdarzają się przypadki łamania uchwały antysmogowej:
- Takie sytuacje się zdarzają. Natomiast co jest ważne, te kontrole pokazują nam, że jednak mieszkańcy wiedzą dokładnie co mogą używać do ogrzewania swoich pomieszczeń, a czego nie wolno używać. Jeżeli chodzi o spalanie materiałów prawnie zabronionych, to są przede wszystkim jakieś stare meble, jakieś deski, jakieś płyty wiórowe. Dodatkowo jeszcze używają ją do rozpalania swoich pieców na przykład gazet bądź też kartonów, co również chcę zaznaczyć, jest traktowane jako odpad. Więc niestety, ale takie rzeczy nie mogą trafiać do pieców – przypomina Aldona Świątek, kierownik Referatu Porządkowego Straży Miejskiej w Tarnowie.
Straż Miejska w Tarnowie na bieżąco prowadzi działania na rzecz ochrony powietrza i przeprowadza kontrole palenisk. Część z nich inicjują sami strażnicy, część to odpowiedź na zgłoszenia od mieszkańców miasta, który reagują na przypadki dymu, który sugeruje spalanie śmieci.
- Podczas takiej kontroli funkcjonariusze oprócz sprawdzenia czym jest ogrzewane dane pomieszczenie, również dokonują kontroli pieca, to znaczy czy piec spełnia wymogi ekoprojektu, czy jest zgodny z obowiązującymi normami i przepisami. Dokonują również kontroli wilgotności drewna, ponieważ należy pamiętać, że drewno, które trafia do pieca nie może przekraczać 20% wilgotności. Oczywiście węgiel, który też jest stosowany jako paliwo, musi mieć odpowiedni atest. Sprawdzamy czy dany budynek jest zgłoszony do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Również dokonujemy kontroli czy jest złożona odpowiednia deklaracja śmieciowa, pobieramy też próbki popiołu - to jest najbardziej wiarygodna forma sprawdzenia, co w tym piecu było spalane – dodaje Aldona Świątek.
W ubiegłym, 2025 roku, strażnicy nałożyli 10 mandatów za spalanie śmieci. Dodatkowo cały czas czekają na wyniki analizy laboratoryjnej 14 pobranych próbek. Jeżeli badania potwierdzą spalanie odpadów, mieszkańcy będą musieli zapłacić mandaty. W takim przypadku kara wynosi nawet 500 złotych, a jeżeli sprawa trafi do sądu, to koszty są zdecydowanie wyższe. Dodatkowo mundurowi radzą, by nie wypierać się spalania odpadów, jeśli taka sytuacja faktycznie miała miejsce, ponieważ mija się to z celem. Wyniki ekspertyzy laboratoryjnej są bowiem wyjątkowo precyzyjne.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]