Szukasz pracownika? Odkryj potencjał osób z niepełnosprawnościami w Tarnowie

2026-01-27 13:57

Warsztat Terapii Zajęciowej im. Jana Pawła II w Tarnowie zaprasza przedsiębiorców z ulicy Hodowlanej na pierwsze z cyklu spotkań, poświęcone zatrudnianiu osób z niepełnosprawnościami. Otwarte wydarzenie już w środę, 28 stycznia.

Karolina Piech i Tomasz Wardzała - WTZ im. Jana Pawła II w Tarnowie

i

Autor: Justyna Świderska Karolina Piech i Tomasz Wardzała - WTZ im. Jana Pawła II w Tarnowie
  • Warsztat Terapii Zajęciowej w Tarnowie organizuje śniadanie biznesowe dla przedsiębiorców, by promować zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami.
  • Wydarzenie ma na celu nawiązanie współpracy między lokalnymi firmami a uczestnikami WTZ, oferującymi zaangażowanych pracowników.
  • Pracodawcy mogą liczyć na dofinansowanie z PFRON oraz wsparcie trenera pracy.
  • Czy to spotkanie otworzy nowe możliwości zawodowe i zmieni perspektywę tarnowskich przedsiębiorców?

Pomysł na śniadanie biznesowe pod nazwą „Przy śniadaniu o zatrudnianiu” to pokłosie szkoleń dotyczących aktywizacji zawodowej osób z niepełnosprawnością, które realizowane jest w Warsztacie Terapii Zajęciowej. Inicjatorzy chcą, by uczestnicy WTZ podejmowali różne formy aktywności zawodowej, które mogą stać się dla nich realną szansą na przyszłe zatrudnienie, a w konsekwencji pozwolą na bardziej samodzielne i niezależne życie. O szczegółach w rozmowie z Karoliną Piech, instruktorką terapii zajęciowej, trenerką pracy w Warsztacie Terapii Zajęciowej im. Jana Pawła II oraz Tomaszem Wardzałą, kierownikiem Warsztatu Terapii Zajęciowej im. Jana Pawła II w Tarnowie:

- Spotkamy się dzisiaj, żeby porozmawiać o śniadaniu biznesowym. Nowy pomysł, z którym wychodzi Warsztat Terapii Zajęciowej. Śniadanie biznesowe, które ma w pewien sposób sieciować przedsiębiorców tarnowskich i podopiecznych, korzystających z zajęć w warsztacie terapii zajęciowej. Skąd taki pomysł?

Pomysł na śniadanie biznesowe pod nazwą „Przy śniadaniu o zatrudnianiu” zrodził się podczas szkoleń dotyczących aktywizacji zawodowej uczestników warsztatów terapii zajęciowej. Tam oprócz takiej wiedzy merytorycznej związanej z tym, jakie są ogólnie formy aktywizacji zawodowej uczestników, zobaczyliśmy, jak istotne są też relacje i bezpośredni kontakt z pracodawcami. Ulica Hodowlana to takie wyjątkowe miejsce na mapie Tarnowa. Tam znajduje się wiele firm handlowych, usługowych i produkcyjnych. Część przedsiębiorców już nas zna, mieliśmy okazję współpracować, czy realizować jakieś wspólne zadania. W sumie są też firmy, które wiedzą, że znajdujemy się przy ulicy Hodowlanej, ale nie mieliśmy jeszcze możliwości porozmawiać, spotkać się, też być może do końca nie wiedzą, czym tak naprawdę się zajmujemy. Stąd pomysł, żeby spotkać się przy śniadaniu, porozmawiać, poznać się i żeby to też była taka okazja do tego, aby nawiązać relacje, odkryć wzajemny potencjał i być może rozpocząć jakąś ciekawą formę współpracy.

- Mieliście państwo okazję omówić ten temat ze swoimi podopiecznymi, z osobami, które przychodzą na zajęcia do państwa? W jakiś sposób taki bardziej aktywny, energiczny się do takiego sposobu poszukiwania przyszłych miejsc pracy odnoszą?

Mieliśmy okazję z nimi przedyskutować ten temat związany z tym, jak to będzie wyglądało, jaka będzie forma tego śniadania, czego oczekujemy od nich, bo też chcemy ich zaangażować w to przedsięwzięcie. Też będą mieć swoje role w trakcie tego śniadania. Mamy już za sobą pierwszy krok. Uczestnicy poszli z zapowiedzią śniadania, odwiedzili już większość przedsiębiorców, dając im informacje o tym, że taka inicjatywa będzie u nas organizowana. Pierwszy odbiór, jeżeli chodzi o przedsiębiorców, jest zaciekawienie, bo jest to coś zupełnie nowego. Mamy już kilka sygnałów, że ludzie są zainteresowani, żeby do nas przyjść, żeby zobaczyć, co się u nas dzieje, żeby nas po prostu poznać.

- Zapraszacie różne firmy, które niekoniecznie są dostosowane do potrzeb, do oczekiwań pracownika z niepełnosprawnościami. Oczekujecie, że tego typu wydarzenie w jakiś sposób poszerzy horyzonty, otworzy tę ścieżkę, żeby przedsiębiorcy bardziej zwracali uwagę na takich, być może przyszłych, pracowników?

Zdecydowanie tak. Pracujemy na zasobach. Zwracamy uwagę na to, co nasi uczestnicy umieją, co potrafią i w którą stronę jeszcze mogą pójść, jak daleko. I nie ma takich ograniczeń, których nie można by było pokonać. Mamy też różnorodność uczestników, więc mamy możliwość znalezienia im adekwatnej pracy do do ich umiejętności, a mamy już takie doświadczenia. To to nie musi być powiedzmy tam gotowanie cały czas albo sprzątanie, czy utrzymywanie zieleni. Nasi uczestnicy od wielu lat w warsztacie współpracują z pracodawcami, czy u nas wewnątrz wykonują dla nich zadania, czy na zewnątrz, chodząc na na praktykę. Przeróżne rzeczy robią, czasami trudne, niektórych się boją, ale dzięki temu sami widzą, że mogą to zrobić, że to, co im mówimy, że już jest pan, pani przygotowana, to faktycznie jest prawda i daje im to bardzo dużo satysfakcji i przyjemności. Dzięki temu też podejmują pracę i utrzymują tą pracę. Dzięki temu mogą sami w końcu mieszkać, już nie muszą mieszkać z rodzicami, a czasami też pomagają innym osobom, gdy już się usamodzielniają, więc im dalej pójdziemy, im większej liczbie osób pokażemy co możemy zrobić, tym lepiej dla nas. Także ci pracodawcy, może sobie nie zdają sprawy z tego, jak bardzo mogą skorzystać i z naszych uczestników i później zwiększyć też jakość swojej pracy przez przyjęcie chociażby na praktykę bezpłatną naszych uczestników.

- To pociągnijmy ten temat. Jakie korzyści zyska pracodawca, jeżeli taką decyzję podejmie: otworzę takie miejsce, przyjmę taką osobę do pracy?

Różne są korzyści, i organizacyjne i prawne i etyczne i takie które wpływają na zespół. Przede wszystkim ma bardzo oddanego pracownika, bardzo sumiennego, bardzo starannego, który nie chodzi na chorobowe w sumie, widzimy to u nas w warsztacie. To są skrajne przypadki, jeśli ktoś faktycznie nie przychodzi, ale może się zdarzyć. Ma faktycznie świetnego pracownika, który daje z siebie 100%. Ma dzięki temu, ponieważ ta osoba jednak pracuje troszeczkę wolniej, to ma do tego dofinansowanie, które jest już na na poziomie minimalnego wynagrodzenia. Więc niesamowita korzyść, że po pierwsze ma pracownika, po drugie ma na całe jego wynagrodzenie pieniądze z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. To jest dywersyfikacja osób, czyli ta różnorodność, że zespół się uczy współpracować z ludźmi. Ta nasza aktywizacja społeczna, którą robimy od lat, cały czas jest potrzebna, cały czas musimy się przyzwyczajać do tej inności. Cały czas mieliśmy z tym problemy, więc potrzebujemy i te osoby się niesamowicie rozwijają. Mózg się cały czas rozwija, także tych osób do samej śmierci, więc im bardziej są stymulowani, im bardziej są w nowych środowiskach, im bardziej mają wyzwania, tym więcej chcą, tym więcej potrafią, tym są bardziej radośni.

- Ja myślę, że to w żaden sposób nie odbiega od tego, czego potrzebują do rozwoju i do wzbogacania swoich doświadczeń osoby, które nie borykają się z niepełnosprawnością.

Dokładnie tak, dokładnie tak. Mają takie same potrzeby, wszystko na możliwości poznawcze, które mają, ale tak, chcą, chcą być po prostu ludźmi. Staramy się, robimy wszystko, może tak będzie lepiej powiedziane, robimy wszystko, żeby nasi uczestnicy żyli z godnością, czyli byli szanowani i mogli uczestniczyć w życiu społecznym, w tym zawodowym, tak jak każdy inny człowiek.

- To wracając do śniadania biznesowego zapytam, jak takie spotkanie będzie przebiegało? Co chcecie państwo zaprezentować, o czym chcecie państwo podyskutować?

Śniadanie biznesowe będzie, tak jak już mówiliśmy, taką okazją do poznania się, nawiązania relacji, ale chcemy, aby przedsiębiorcy poznali możliwości dofinansowania przy zatrudnianiu osób z niepełnosprawnością. Dowiedzieli się też kim jest trener pracy i w jaki sposób on może wspierać pracodawcę w procesie właśnie zatrudnienia osoby z niepełnosprawnością. Chcemy też pokazać naszą działalność, przedstawić czym na co dzień się zajmujemy w warsztacie, co tam wykonują nasi uczestnicy, jakie prace podejmują.

- I to będzie pierwsze śniadanie, które odbędzie się 28 stycznia o godzinie 9:00 przy ulicy Hodowlanej 6 w siedzibie warsztatu. Z tego co udało mi się przeczytać, na razie zapraszacie państwo właśnie tych przedsiębiorców, którzy są skupieni wokół ulicy Hodowlanej. To jest taki pierwszy krok, a czy są ewentualnie zakusy na to, żeby te działalność rozszerzyć?

Tak, zaczynamy, też chcemy się poczuć bezpiecznie, czyli w najbliższym środowisku z ludźmi, których znamy, będą też pracodawcy nawet z Krakowa, którzy przyjadą i powiedzą jak to się współpracuje naprawdę z osobami z niepełnosprawnościami, jakie są korzyści i minusy. Ale wracając do pytania, najpierw robimy ulicę Hodowlaną, z pracodawcami. Jeśli ktoś inny chce przyjść do nas, to serdecznie zapraszamy, ale gdy zrobimy to pierwszy raz w bezpiecznym środowisku, chcemy ruszyć dalej. Także zapraszamy.

Gołoledź sparaliżowała Szczecin

- Mówimy tutaj o przedsiębiorcach z Krakowa, którzy opowiedzą o swoich doświadczeniach. Czy przez to mamy rozumieć, że takie śniadania biznesowe już gdzieś się w Polsce odbywają? Jest na to pomysł?

Nie, to jest nasz pomysł. Chcemy też zaprosić kogoś, kto pracuje z bardzo specyficzną grupą, bo z osobami po zaburzeniach, po kryzysach psychicznych i która powie, że no da się, da się. Tak, ja mam bardzo trudną grupę, ale jednak z nimi pracuję i prowadzę niezły biznes na bardzo wysokim poziomie.

- Takie doświadczenia z wykorzystywaniem zdolności, umiejętności osób z niepełnosprawnościami, państwo macie, bo od wielu lat prowadzicie tę rehabilitację społeczną. Osoby z niepełnosprawnościami zdobywają różnego rodzaju doświadczenia, bo przecież tych pracowni, które działają w Warsztacie Terapii Zajęciowej, jest cały szereg.

Tak, jest ich 11. No jesteśmy po to. Naszym celem istnienia jest, żeby przygotować osoby z niepełnosprawnościami do samodzielnego życia i do podjęcia zatrudnienia. I robimy wszystko, żeby faktycznie zrealizować nasz cel. Robimy to skutecznie i tradycyjnymi metodami, technikami, ale też różnymi innowacyjnymi. Czasami się za głowę łapią, czy nasi uczestnicy, czy osoby wspierające, rodzice, opiekunowie, co my wymyślamy. Wydaje się zbyt odważnie. Tak, ale to przynosi efekty. Czasami czekamy na nie rok, czasami 12 lat, czasami 14, ale w końcu, w końcu osiągamy cel i jesteśmy przeszczęśliwi. Ktoś jest samodzielny, podejmuje pracę i robi coś, co jego otoczenie i środowisko nigdy w życiu by nie nie przypuszczało.

- Ilu osobom udaje się tak faktycznie skutecznie znaleźć pracę? Pewnie ten wskaźnik nie będzie jakiś piorunujący, ale podejrzewam, że znalezienie takiego zatrudnienia nawet dla jednej, dwóch osób w ciągu roku czy dwóch lat, to i tak jest duży sukces.

Tak, jest bardzo trudno o pracę. Przede wszystkim nastawienie samych osób z niepełnosprawnością i obawy. Wszyscy się boimy zmian, a tym bardziej szczególnie w sytuacji, kiedy są uzależnieni od zasiłków i świadczeń i podjęcie zatrudnienia wydaje się, że może im zabrać te świadczenie, co nie jest prawdą. Wskaźnik zatrudnialności czy w warsztatach terapii zajęciowej, czy w kolejnej formie zakładów aktywności zawodowej nie jest oszałamiający, ale samo utrzymanie sprawności tych osób to jest niesamowita inwestycja dla społeczeństwa, dla polityki społecznej całej. Mamy różne lata. Czasami idą do pracy jedna osoba, czasami idą do pracy dwie osoby. Czasami jest to po pół roku współpracy, czasami jest to po 11 latach. To wszystko zależy. Ważne, żeby chcieć i żeby być otwartym na zmianę.

- Dla każdego z nas poczucie samodzielności to jest niezwykle cenna sprawa. Tak sobie myślę, że w przypadku osoby z niepełnosprawnością, która właśnie od uzależnienia od opiekunów, od wychowawców w warsztacie terapii zajęciowej, przechodzi do tego samodzielnego gospodarstwa, to musi być niesamowicie duży krok.

Bardzo duży krok. Troska i miłość rodziców i osób wspierających jest czasami utrudnieniem, które jest zrozumiałe. Oczywiście, że tak. Jednak natura od nas wymaga jednej rzeczy, żeby osoby dorosłe swoje potomstwo przygotowały do samodzielności. Nie trzeba nic więcej. To po pierwsze. Po drugie musimy zobaczyć na to, jak będzie wyglądała przyszłość, demografia. Wygląda na to, że nie będzie za 10 lat miał kto pracować na nasze zasiłki i na nasze świadczenia. Jeśli same osoby z niepełnosprawnościami nie zarobią na siebie, no to nie będą miały pieniędzy. Po prostu taka jest brutalna rzeczywistość. Więc im wcześniej zaczną przygotowywać się do podjęcia zatrudnienia, do tej samodzielności, to będzie super, bo nie będzie ludzi, którzy będą mogli się nimi zajmować w domach. Po pierwsze ich nie będzie, po drugie jeśli nawet będą, będą niesamowicie drodzy, a i tak nie będą mieli na to pieniędzy, więc im wcześniej zrobią coś dla siebie, tym bardziej są wygrani.

- Wracając do spotkania, do śniadania biznesowego. Wydarzenie tak jak państwo wspomnieliście jest w pewien sposób otwarte. Jeżeli ktoś nas usłyszy, jeżeli prowadzi firmę, jeżeli będzie zainteresowany taką współpracą, jeżeli będzie chciał w ogóle zobaczyć jak to może wyglądać, to może do państwa po prostu na to śniadanie wstąpić?

Tak, zapraszamy serdecznie. 28 stycznia godzina 9:00. Ulica Hodowlana 6. Czyli w siedzibie Warsztatu Terapii Zajęciowej im. Jana Pawła II w Tarnowie. Warto jeszcze dodać, że zapraszamy właśnie przedsiębiorców bez żadnych zobowiązań, za to z chęcią rozmowy, poznania się i wymiany doświadczenia.

Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]

Oglądałaś „Smerfy” co piątek? Rozwiąż QUIZ i sprawdź, czy wszystko pamiętasz!
Pytanie 1 z 13
„Hej dzieci jeśli chcecie” - od tych słów zaczyna się piosenka z czołówki „Smerfów”.