- W wojskowych materiałach szkoleniowych Federacji Rosyjskiej pojawiają się komunikaty dotyczące 60-milimetrowych moździerzy z Polski.
- Moździerze LMP-2017 atakują niemal bezszelestnie, przez co oddziały wroga nie mają czasu na ukrycie się i ponoszą ogromne straty.
- Produkowany przez Zakłady Mechaniczne Tarnów sprzęt LMP-2017 to lekka konstrukcja o masie nieprzekraczającej 7,5 kilograma, potrafiąca razić cele oddalone o 1,3 kilometra przy użyciu standardowych pocisków paktu północnoatlantyckiego.
Broń z Zakładów Mechanicznych Tarnów dziesiątkuje Rosjan
Ten innowacyjny produkt został zaprezentowany w ostatnich miesiącach 2017 roku przez Zakłady Mechaniczne Tarnów (ZMT) i bardzo szybko wszedł do stałego arsenału rodzimych sił zbrojnych. Portal WP Tech podkreśla, że kluczowym atutem tego uzbrojenia jest niezwykle niska masa całkowita, która zamyka się w granicach 7,5 kilograma. Dzięki tak skromnym gabarytom żołnierze mogą bez problemu przemieszczać się z wyrzutnią na placu boju oraz sprawnie operować nią w najbardziej wymagającym środowisku bojowym.
Niezwykle ważną zaletą systemu LMP-2017 pozostaje jego ogromna uniwersalność w kwestii doboru pocisków. Inżynierowie ZMT przygotowali wyrzutnię do strzelania nie tylko polską amunicją kal. 59,4 mm, ale też klasyczną amunicją Sojuszu Północnoatlantyckiego kal. 60,7 mm. Taka modyfikacja wymaga wyłącznie przełożenia lufy i paru drobnych części, co zajmuje dosłownie chwilę na linii frontu. Zastosowana w moździerzu lufa wykazuje się znakomitą wytrzymałością, pozwalając na oddanie około 1500 wystrzałów w cyklu życia. Dodatkowo ten tarnowski projekt doskonale znosi skrajne obciążenie i pozwala posłać w stronę przeciwnika nawet 30 granatów z rzędu bez najmniejszego spadku celności.
Tak polskie moździerze niszczą pozycje Rosjan
Główny potencjał tarnowskich moździerzy kalibru 60 mm opiera się na zasięgu operacyjnym, pozwalającym niszczyć zgrupowania wroga z odległości od 1,1 do 1,3 kilometra, w zależności od zastosowanego ładunku. Z kolei brak charakterystycznego świstu w powietrzu, który normalnie alarmuje wojska o nadchodzącym ataku, sprawia, że rosyjscy żołnierze nie mogą w żaden sposób zareagować czy schować się w okopach. W efekcie natarcie przychodzi błyskawicznie, wywołując gigantyczny chaos i strach w oddziałach nieprzyjaciela.
Właśnie z uwagi na tę specyfikę rosyjskie dowództwo ostrzega swoich żołnierzy przed systemami konstruowanymi na terenie Małopolski. Informacja na temat uzbrojenia z Tarnowa została umieszczona w oficjalnych materiałach szkoleniowych przygotowanych specjalnie dla rosyjskich żołnierzy.
Warto mieć na uwadze, że Tarnów całkiem stał się obiektem zainteresowania kremlowskich oficjeli w zupełnie innej sprawie. Dmitrij Miedwiediew publicznie zadeklarował, że miasto znajduje się na liście ewentualnych punktów rosyjskiego uderzenia. Były przywódca Federacji Rosyjskiej argumentował te groźby funkcjonowaniem fabryki bezzałogowych statków powietrznych, która również operuje na obszarze Tarnowa.