Przyleciał z Nebraski do Tarnowa szukać swoich rodzinnych korzeni

2026-05-04 11:46

Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Jordan Zaucha od zawsze miał świadomość, że jego historia sięga daleko poza granice kraju, w którym się wychował. Chcąc lepiej poznać swoje korzenie, zagłębił się w badania genealogiczne – te zaprowadziły go do regionu tarnowskiego, gdzie postanowił na własne oczy odkryć ślady przeszłości swojej rodziny.

Jordan Zaucha

i

Autor: Jordan Zaucha / Archiwum prywatne

Jordan Zaucha dorastał w Stanach Zjednoczonych, wiedząc, że jego rodzinne korzenie sięgają Polski. Przez lata były to jednak jedynie rodzinne opowieści, bez konkretnych miejsc, które pozwoliłyby odtworzyć pełny obraz przeszłości. Przełom nastąpił dopiero po rozpoczęciu szczegółowych badań genealogicznych. Trop wskazał na Wolę Rzędzińską i Jodłówkę-Wałki. 

POSŁUCHAJ: O poszukiwaniu rodzinnych korzeni

Wcześniej właściwie niewiele wiedziałem o tym, skąd dokładnie pochodzi moja rodzina. Było tylko wiadomo, że są to okolice Tarnowa. (...) W pierwszej kolejności musiałem znaleźć konkretną wioskę. Wkręciłem się w to na serio, bo było w tym coś tajemniczego. Ja, mój tata i brat lubiliśmy wcześniej szukać grobów w Nebrasce, ale jeśli chodziło o poszukiwania w Polsce to trafiliśmy na ścianę — nie wiedzieliśmy, jak iść dalej. Przeglądaliśmy jakieś przypadkowe nazwiska w internecie, ale niewiele z tego wynikało. (...) Zacząłem od porównywania rodzinnych opowieści z dokumentami kościelnymi z Nebraski, np. nekrologami. Sporo tych dokumentów było zeskanowanych w internecie. Poznałem też kumpla, Michaela, który mi w tym pomagał — pozdro dla niego do Kansas. Łączyliśmy historie z zapisami chrztów i ślubów mojego praprapradziadka z danymi o kimś, kto żył w XIX wieku w Woli Rzędzińskiej. Skontaktowaliśmy się też z archiwami we Lwowie i w Krakowie,  zdobyliśmy mapy, żeby lepiej ogarnąć teren. Dzięki temu miałem już jakiś pomysł, gdzie jechać i pukać do drzwi - opowiada Jordan.

Początkowo Jordan planował wycieczkę do Paryża, a do Polski chciał wpaść tylko na kilka dni. Ostatecznie jednak temat okazał się na tyle obszerny, że postanowił niemal całą wycieczkę poświęcić rodzinnym stronom. Chciał zobaczyć miejsca, w których żyli jego przodkowie, i sprawdzić, czy historia zapisana w archiwach ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Po przylocie próbował odtworzyć historię swojej rodziny na podstawie lokalnych śladów i relacji mieszkańców. W trakcie pobytu doszło również do nieoczekiwanego spotkania z Iwoną, z którą – według dotychczasowych ustaleń – może łączyć go więź rodzinna.

- Jordana poznałam w zeszłym roku. Zadzwonił do mnie mój mąż i powiedział, że u cioci jest mój kuzyn z USA. Początkowo byłam zdziwiona: „Jaki kuzyn? Nie mam żadnego kuzyna”. Poznałam tam Jordana, który pytał o przeszłość naszej rodziny — wszystko w sympatycznej atmosferze. Zaczęliśmy grać i śpiewać. Później kontakt utrzymywaliśmy przez Messengera i wspólnie odkrywaliśmy nasze rodzinne historie. Było dla nas zaskoczeniem, że Jordan ma polskie korzenie, a my możemy mieć dalszą rodzinę w Stanach Zjednoczonych - wyjaśnia Iwona.

Choć Jordan nie zastał już oryginalnych domów swoich przodków, to udało mu się dotrzeć do miejsc, w których niegdyś toczyło się ich codzienne życie.

Najbardziej poruszyło mnie zobaczyć pola, które uprawiali moi przodkowie. To było coś wyjątkowego - zaznacza.

Jordan jest wyraźnie zainteresowany polską kulturą — podczas pierwszego pobytu odwiedzał muzea i skanseny, żeby zobaczyć, jak mogło wyglądać życie jego krewnych wiele lat temu. Jeden wyjazd okazał się dla niego zdecydowanie za krótki, dlatego postanowił wrócić do Polski ponownie. Już od kilkunastu miesięcy mieszka w kraju nad Wisłą.  Szczególnie mocno interesuje go muzyka — jak podkreśla, w jego rodzinie zawsze była obecna tradycja muzyczna, a on sam gra na skrzypcach i próbuje odtwarzać melodie związane z folklorem. Polska, jak podkreśla, ma w jego sercu szczególne miejsce.

- Jeśli chodzi o to, czym jest dla mnie Polska. Myślę, że zawsze już będzie częścią mojego życia. Można powiedzieć, że stała się trochę drugim domem. Chcę dalej uczyć się języka, prowadzić badania i poznawać kulturę. Nie tylko „kto i kiedy”, ale też „jak żyli”. Mam wrażenie, że jeśli rozumiesz, skąd pochodzisz, to lepiej wiesz, dokąd zmierzasz - podsumował.

QUIZ. Poniedziałkowy test z wiedzy ogólnej. Dasz radę po majówce wykręcić 8/10?
Pytanie 1 z 10
Sardynia to wyspa:
Dom Książków, Tarnów