"Nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji". Szokujące kulisy ataku na ul. Katedralnej w Tarnowie

2025-07-15 12:30

Szokujące kulisy brutalnego ataku, do którego doszło w centrum Tarnowa. Wszystko zaczęło się od błahej zaczepki, a skończyło na ciosach nożem i zarzutach usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Podejrzani, którzy nie byli wcześniej karani, sami zgłosili się na policję, gdy zobaczyli w internecie, jak poważne były skutki ich czynu. Prokuratura Rejonowa w Tarnowie ujawniła nowe fakty w tej sprawie.

ul. Katedralna w Tarnowie

i

Autor: Tomasz Piszczek Ul. Katedralna w Tarnowie

Atak nożownika w Tarnowie. Nowe fakty z prokuratury

Do zdarzenia doszło w piątek, 11 lipca 2025 roku około godziny 22:00 na ulicy Katedralnej. Jak ustalili śledczy, grupy młodych ludzi nie znały się wcześniej. Awantura, która przerodziła się w dramat, miała trywialne podłoże.

Zaczęło się od utarczek słownych, naruszenia nietykalności cielesnej i szybko przerodziło się w brutalne pobicie. Jeden z napastników, Marcin K., sięgnął po nóż, zadając ofierze ciosy, które mogły skończyć się śmiercią.

- Była to zaczepka, tak naprawdę grupy osób, z błahego powodu, w miejscu publicznym. Zupełnie błahy powód – poinformowała prokurator Sylwia Ciochoń, zastępca Prokuratora Rejonowego w Tarnowie podczas spotkania z dziennikarzami.

Areszt dla jednego, dozór dla drugiego

W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy usłyszeli już zarzuty. Prokuratura postawiła im zarzuty o różnym ciężarze gatunkowym. Wobec Marcina K., który miał użyć noża, skierowano wniosek o tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i mężczyzna spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące. Drugi z podejrzanych, Grzegorz T., został objęty dozorem policyjnym, ma zakaz opuszczania kraju i zbliżania się do pokrzywdzonego. Co istotne, żaden z nich nie był wcześniej karany.

"Nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji"

Najbardziej zaskakującym elementem sprawy jest zachowanie podejrzanych po ataku. Choć policja miała już ich dane i prowadziła poszukiwania, mężczyźni sami zgłosili się na komendę. Decyzję podjęli po tym, jak zobaczyli doniesienia o zdarzeniu w mediach społecznościowych.

- W złożonych wyjaśnieniach stwierdzili, że nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów, a informację o tym, że jest osoba pokrzywdzona, tę informację powzięli z Facebooka. I dlatego też zgłosili się sami na policję – wyjaśniła prokurator Sylwia Ciochoń.

Śledztwo trwa. Kluczowy dowód wciąż nieodnaleziony

Mimo że Marcin K. częściowo przyznał się do winy i opisał przebieg zdarzenia ze swojej perspektywy, śledczym wciąż brakuje kluczowego dowodu – noża, którym zadano ciosy.

„Na chwilę obecną nie mamy tego narzędzia. Nie zostało ujawnione” – przyznała prokurator.

Śledztwo jest w toku. Prokuratura będzie teraz weryfikować linię obrony podejrzanych, przesłuchiwać kolejnych świadków i analizować zapisy z monitoringów. Stan poszkodowanego mężczyzny, który został już przesłuchany w szpitalu, jest stabilny.

- Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]!

Tarnów Radio ESKA Google News

Gwałtowna nawałnica przeszła przez region tarnowski. Zalane ulice, uszkodzone dachy i połamane drzewa