Mogą stracić prawo jazdy przez oszustwo jednej osoby. Czy można zapobiec kolejnej takiej aferze? Starostwo tłumaczy, jakie ma możliwości

Nawet kilkuset kierowców może stracić prawo jazdy po prawomocnym wyroku dla właściciela szkoły jazdy z Wojnicza za fałszowanie dokumentacji. Sprawa wywołała pytania nie tylko o los poszkodowanych, ale także o skuteczność nadzoru nad ośrodkami szkolenia kierowców. Czy podobnym sytuacjom można zapobiec? Starostwo przekonuje, że jego możliwości są ograniczone.

Kierowca siedzący w samochodzie trzyma dłoń na drążku zmiany biegów. O aferze w szkole jazdy przeczytasz na Eska Tarnów.
Autor: Pixabay.com
  • Kilkadziesiąt osób otrzymało już postanowienia o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami. To efekt wyroku wobec właściciela szkoły jazdy, który fałszował dokumentację szkoleniową.
  • Procedura dotyczy kursantów przygotowujących się do egzaminu na prawo jazdy w latach 2018–2024.
  • Sprawa ponownie otwiera pytanie o to, czy system nadzoru nad ośrodkami szkolenia kierowców można skuteczniej zabezpieczyć przed podobnymi nadużyciami w przyszłości.
  • Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.

Przez oszustwo właściciela szkoły jazdy mogą stracić uprawnienia. Czy starostwo może lepiej chronić kursantów?

Sprawa dotyczy właściciela ośrodka szkolenia kierowców z Wojnicza w Małopolsce, który – jak ustaliła prokuratura – dopuszczał się fałszowania dokumentacji związanej z przebiegiem kursów. Chodzi m.in. o podrabianie podpisu ratownika, który miał przeprowadzać szkolenia z kursantami zgodnie z przepisami, a szkoleń tych nie było. Mężczyzna został już prawomocnie skazany za przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów. Kursanci, mimo zdania egzaminu, mogą stracić uprawnienia. Starostwo Powiatowe w Tarnowie rozpoczęło już działania w tej kwestii.

Pojawiają się pytania, czy dało się w większym stopniu zadbać o ochronę kursantów oraz czy można w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji. Starosta tarnowski Jacek Hudyma zaznacza, że możliwości urzędu w tym zakresie są ograniczone.

- My nie jesteśmy instytucją śledczą ani organem, który bada autentyczność podpisów na dokumentach. Nie mamy grafologa, który mógłby zweryfikować, czy podpis został podrobiony - podkreśla starosta w rozmowie z Radiem Eska.

Jak wyjaśnia, starostwo opiera się na dokumentacji przekazywanej po zakończeniu szkolenia i zdanym egzaminie państwowym, sprawdzając jej formalną kompletność. Urząd musi opierać się na ustaleniach i decyzjach sądu oraz prokuratury, które stanowią podstawę do dalszych działań administracyjnych.

Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]

QUIZ. Wakacyjna geografia Polski. Czy wiesz, które z TYCH miast leżą na Helu?
Pytanie 1 z 11
Czy Hel leży na Półwyspie Helskim?
Dom Książków, Tarnów