- Więzień w Tarnowie zbuntował się w odpowiedzi na grożącą mu karę dyscyplinarną.
- Zabarykadował się w celi i wziął współwięźnia za zakładnika, grożąc mu szkłem.
- Sąd wydał wyrok. Dowiedz się, jaki i co stało za desperackim czynem skazanego.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
Bunt w celi i wzięcie zakładnika
Do zdarzenia doszło 19 listopada 2024 roku na terenie Zakładu Karnego w Tarnowie. Jak ustaliła prokuratura, osadzony tam 38-letni Konrad P., w odpowiedzi na planowane wymierzenie mu kary dyscyplinarnej, postanowił zmusić funkcjonariuszy do zaniechania tych działań. Mężczyzna zabarykadował się w celi, biorąc za zakładnika swojego współosadzonego, Bartłomieja Cz.
Sprawca użył niebezpiecznego narzędzia w postaci odłamka szkła, którym groził zakładnikowi poderżnięciem gardła. Jednocześnie zapowiedział, że w przypadku próby siłowego wejścia do celi popełni samobójstwo. Konrad P. zażądał natychmiastowego wezwania na teren jednostki Rzecznika Praw Obywatelskich, sędziego penitencjarnego oraz prokuratora.
Tego samego dnia oskarżony dopuścił się również napaści na innego współwięźnia, Bartłomieja B., uderzając go pięścią w twarz i powodując obrażenia ciała. Ponadto znieważył słownie funkcjonariusza Służby Więziennej i usiłował naruszyć nietykalność cielesną innego strażnika.
Kilkugodzinne negocjacje i akcja GISW
Po zabarykadowaniu się przez osadzonego, na miejsce wezwano więziennych psychologów oraz policyjnych negocjatorów. Prowadzone przez kilka godzin rozmowy z Konradem P. nie przyniosły rezultatu. Wobec eskalacji zagrożenia dla życia i zdrowia zakładnika, podjęto decyzję o siłowym rozwiązaniu sytuacji.
Do akcji wkroczyła specjalna Grupa Interwencyjna Służby Więziennej (GISW), która obezwładniła napastnika i uwolniła przetrzymywanego mężczyznę.
Finał w sądzie: kolejne 3,5 roku za kratkami
Wyrokiem z dnia 26 stycznia 2026 roku Sąd Okręgowy w Tarnowie uznał Konrada P. za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów, w tym wzięcia zakładnika z użyciem niebezpiecznego narzędzia, napaści oraz znieważenia funkcjonariuszy. Sąd wymierzył mu karę łączną 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
W toku postępowania biegli orzekli, że w chwili popełniania przestępstw oskarżony miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem.
Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje prawo do złożenia apelacji do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]!