- Rządowy plan na kolej w regionie budzi sprzeciw samorządowców.
- Apelują oni o powrót do projektu budowy "szprychy nr 7".
- Nowa linia Tarnów-Busko-Zdrój ma być strategiczną inwestycją.
- Brak pieniędzy czy woli politycznej? Poznaj kulisy sporu o kolej.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
"Szczucinka" to za mało
Dyskusję na nowo ożywiły zapowiedzi wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza dotyczące reaktywacji linii kolejowej Tarnów – Szczucin, potocznie zwanej "szczucinką", która została zamknięta w 2000 roku. Władze Powiatu Tarnowskiego uważają ten krok za niewystarczający. Jak argumentują, jest to linia jednotorowa o geometrii, która nie pozwoli na osiągnięcie konkurencyjnych czasów przejazdu.
W związku z tym radni powiatu tarnowskiego, a w ślad za nimi także dąbrowskiego, przyjęli uchwały wzywające rząd do powrotu do planów budowy nowej, dwutorowej linii kolejowej do Buska-Zdroju. Projekt ten był częścią programu kolejowego Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), jednak został odrzucony przez obecny gabinet.
Strategiczne połączenie dla południa Polski
Uczestnicy spotkania w Tarnowie podkreślali, że budowa "szprychy nr 7" to nie lokalna inicjatywa, lecz kluczowy element rozwoju gospodarczego i transportowego regionu.
– Rząd musi wrócić do realizacji tzw. „szprychy nr 7”. To nie jest lokalna zachcianka, tylko strategiczna potrzeba komunikacyjna i rozwojowa południowo-wschodniej Polski. Połączenie to otwierałoby Tarnów, Nowy Sącz, Busko-Zdrój i Kielce na nowe inwestycje i stanowiłoby alternatywę dla szlaków komunikacyjnych prowadzących przez Kraków – przekonywał europoseł Arkadiusz Mularczyk.
W podobnym tonie wypowiadał się starosta tarnowski, Jacek Hudyma: – Ta inwestycja otworzyłaby Tarnów, ale również powiat tarnowski i dąbrowski na centralną Polskę i inne kierunki. Pomogłaby odbudować znaczenie miasta i naszego regionu.
Według koncepcji CPK, "szprycha nr 7" miała biec z Warszawy przez Opoczno, Końskie, Kielce, Busko-Zdrój do Tarnowa, z planowanym przedłużeniem do Nowego Sącza. Patryk Wild, wiceprezes Stowarzyszenia Tak dla CPK, podkreślił, że takie połączenie skróciłoby czas podróży między Nowym Sączem a Tarnowem do ok. 25 minut, a między Tarnowem a Kielcami do poniżej 40 minut.
Kwestia finansowania i woli politycznej
Głównym argumentem rządu przeciwko realizacji projektu jest brak funduszy. Uczestnicy debaty odrzucili tę tezę, wskazując, że problemem jest brak woli politycznej.
– Twierdzenie, że nie ma na to pieniędzy w sytuacji, gdy rząd praktycznie nie wydaje pieniędzy nawet na dokumentację, jest po prostu niepoważne. Koszt przygotowania dokumentacji projektowej to kilkadziesiąt milionów złotych, a sama budowa mogłaby rozpocząć się w latach 30., po zakończeniu głównych inwestycji drogowych w kraju – stwierdził Patryk Wild, wiceprezes Stowarzyszenia "Tak dla CPK".
Podczas spotkania odczytano list od wiceministra infrastruktury, Stanisława Bukowca, który potwierdził decyzje dotyczące reaktywacji "szczucinki". Szacunkowy koszt tej inwestycji to około 500 mln złotych.
Dalsze kroki
Sprawa "szprychy nr 7" ma być głównym tematem posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. rozwoju Małopolski, które zaplanowano na kwiecień w Tarnowie. Swój udział w spotkaniu zapowiedział marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka. Inicjatorzy zapowiadają również podobne spotkania w innych powiatach Małopolski i województwa świętokrzyskiego.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]!