- W lasach regionu tarnowskiego nasila się problem nielegalnych wjazdów quadami i motocyklami crossowymi.
- Policja i straż leśna łączą siły, by skutecznie walczyć z dewastacją i zagrożeniem dla spokoju.
- Mandaty i fotopułapki to tylko część strategii – sprawdź, jak jeszcze mundurowi zaskakują sprawców.
- Dowiedz się, dlaczego leśnicy nie chwalą się wszystkimi działaniami z wyprzedzeniem.
Z tym problemem leśnicy i mieszkańcy mierzą się od lat. Użytkownicy quadów i crossowych motocykli, za nic mają szlabany. Nielegalnie wjeżdżają do lasów regionu tarnowskiego, zakłócając ciszę, spokój zwierząt, niszcząc ścieżki i zagrażając bezpieczeństwu spacerowiczów. Dlatego tarnowscy policjanci wspólnie ze strażnikami leśnymi regularnie patrolują tereny zielone, aby wyeliminować ten proceder.
Polecany artykuł:
- Większe nasilenie jest w niektórych rejonach - gmina Pleśna, czyli te tereny podtarnowskie są zagrożone i penetrowane. To jest pasmo Brzanki, tutaj też zwłaszcza na terenie gminy Tuchów, częściowo też Zalasowa. My z jednej strony zapraszamy ludzi do spacerowania, biegania po lesie, jazdy na rowerze i od nich są takie zdecydowane sygnały, że crossy, quady no są dla nich czasami nawet i zagrożeniem dla bezpieczeństwa, ale takim elementem niezbyt mile widzianym. To zakłóca ich spokój, wypoczynek w lesie i oni też zgłaszają nam to i my podejmujemy pewne działania. Tu głównie z policją, bo sama straż no nie jest w stanie skutecznie zadziałać – informuje Grzegorz Wojtanowski z Nadleśnictwa Gromnik.
We współpracy z policją leśnicy organizują patrole, odwiedzając te miejsca, gdzie najczęściej dochodzi do przypadków łamania zakazu wjazdu na tereny leśne. Do powstrzymywania sprawców wykorzystują między innymi nagrania z fotopułapek. Nie jest to łatwe, ale przynosi pierwsze rezultaty:
- Efekt jest wtedy, jeżeli taki patrol policji i Straży Leśnej złapie po prostu, zatrzyma i pojawiają mandaty i tych mandatów mamy sporo. Możemy mówić o kilkudziesięciu. Czasami się zarzuca, że ze strony leśników czy Straży Leśnej czy policji za mało jest działań. Są działania, natomiast my je musimy też prowadzić tak w sposób rozważny, że tak powiem, bez wcześniejszego przechwalania się, ponieważ zdarzało się, że zaplanowana akcja okazała się nieskuteczna, bo oni się przenieśli na drugi rejon nadleśnictwa. Nie można uprzedzać, to musi być pewien element zaskoczenia – dodaje Grzegorz Wojtanowski.
Problemem nie jest tylko hałas, czy niebezpieczeństwo dla przechodniów, ale również niszczenie ścieżek i upraw. W takich wypadkach mowa jest o wysokich stratach finansowych. Dodajmy, że w przypadku zatrzymania sprawca jest karany mandatem w wysokości 500 złotych.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]