Wielki pożar objął cały budynek, zwierzęta nie żyją. Nocny dramat w Małopolsce

2026-10-01 7:33

W nocy w Lipnicy Dolnej doszło do dramatu. O godzinie 2:29 wybuchł tam potężny pożar, który błyskawicznie objął budynek inwentarski oraz zagroził sąsiadującemu domowi. W płonącej oborze uwięzionych było około 40 sztuk bydła – krów oraz cieląt. Niestety część z nich spłonęła. Na szczęście wśród ludzi nie było poszkodowanych.

  • W nocy o godzinie 2:29 w miejscowości Lipnica Dolna (powiat bocheński) wybuchł groźny pożar budynku gospodarczego oraz sąsiadującego z nim domu mieszkalnego.
  • W wyniku zdarzenia zginęła część z około 40 sztuk bydła znajdujących się wewnątrz obory. Na szczęście nikt z ludzi nie ucierpiał, a dom mieszkalny został uratowany przez strażaków.
  • W akcji gaśniczej brało udział ponad 50 strażaków z państwowej i ochotniczej straży pożarnej, którzy opanowali żywioł i obecnie dogaszają pogorzelisko.

Jak doszło do pożaru w Lipnicy Dolnej? Szczegóły nocnej akcji ratunkowej

O godzinie 2:29 w nocy ze środy na czwartek (30 września/1 października) służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o ogniu, który pojawił się w miejscowości Lipnica Dolna. Ogień najpierw zajął duży budynek inwentarski o wymiarach około 20 na 15 metrów, a następnie zaczął zagrażać bezpośrednio sąsiadującemu budynkowi mieszkalnemu. Sytuacja była niezwykle groźna, ponieważ w gospodarstwie znajdowało się mnóstwo żywego inwentarza, który znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Wewnątrz płonącej obory znajdowało się około 40 sztuk bydła, w tym krowy i cielęta. Strażacy oraz właściciele gospodarstwa natychmiast przystąpili do próby ratowania przerażonych zwierząt. Część krów i cieląt udało się bezpiecznie wypuścić na zewnątrz, jednak dla wielu z nich pomoc przyszła za późno. Zwierzęta spłonęły w ogarniętym pożarem budynku gospodarczym.

- O godz. 2.29 w miejscowości Lipnica Dolna w powiecie bocheńskim doszło do pożaru budynku inwentarskiego o wymiarach około 20 na 15 metrów. Pożarem był również objęty budynek mieszkalny. W budynku gospodarczym znajdowało się około 40 sztuk bydła: krów i cieląt. Niestety część zwierząt uległa spaleniu, natomiast część udało się wypuścić z budynku. Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie został poszkodowany - powiedział Radiu Eska kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.

Ponad 50 strażaków w akcji. Trwa dogaszanie pogorzeliska

Do walki z żywiołem skierowano ogromne siły ratownicze. Jak poinformował w rozmowie z Radiem Eska kpt. Hubert Ciepły: „W działaniach cały czas bierze udział ponad 50 strażaków z państwowej oraz ochotniczych straży pożarnych z powiatu bocheńskiego. Sytuacja jest już opanowana, a strażacy prowadzą obecnie prace mające na celu całkowite ugaszenie pogorzeliska i wykluczenie możliwości ponownego pojawienia ognia”. 

Oprócz gaszenia budynków, konieczne było opanowanie ognia, który zajął pobliski silos wypełniony pyłem, znajdujący się tuż obok stolarni. Służby prowadzą działania dogaszające, które polegają na przelewaniu pogorzeliska wodą.

Sonda
Byłeś kiedyś świadkiem pożaru?
Anna Czech mówi o Misji Dworcowej

ROLKI