- W Tarnowie wrze: mieszkańcy osiedla Krzyż protestują przeciwko budowie 32-metrowego masztu telefonii komórkowej, obawiając się o zdrowie i spadek wartości nieruchomości.
- Radni wspierają sprzeciw, ale samorząd ma związane ręce: inwestycja jest traktowana jako cel publiczny, co utrudnia odmowę pozwolenia na budowę.
- Czy presja społeczna zdoła zmienić decyzję? Dowiedz się, jak mieszkańcy walczą o swoje osiedle i jakie opcje rozważa miasto, by rozwiązać kontrowersyjny spór.
Mieszkańcy osiedla Krzyż w Tarnowie nie zgadzają się na postawienie 32-metrowego masztu stacji bazowej pośrodku osiedla domków jednorodzinnych. Taki plan ma jeden z operatorów telefonii komórkowej. Nie przekonują ich zapewnienia o poprawie zasięgu. Jak przekonują, obawiają się o swoje zdrowie i spadek wartości działek w okolicy.
- Maszt według planów ma powstać około 100 metrów od mojego domu. Wokół w ogóle są same domki jednorodzinne. Wiem, że to jest spore promieniowanie i nie wierzę w to, że tam było gdzieś zaznaczone na mapkach, że to jest promieniowanie tylko w obrębie tej jednej działki, gdzie będzie postawiony. On ma mieć aż 32 metry. Robimy akcję, żeby nie powstał. Obawiamy się przede wszystkim skutków zdrowotnych. Wiadomo, zaburzy też widok i myślę, że obniży ceny nieruchomości w tej okolicy. Jest petycja, jest zebranych mnóstwo podpisów już i też indywidualne wnioski są składane do urzędu miasta - przekonuje w rozmowie z Radiem ESKA Tarnów Agnieszka Basta, mieszkanka Krzyża.
Protestujący powołują się na przykłady okolicznych gmin, w których po sprzeciwie mieszkańców inwestor odstąpił od pierwotnych planów. Mają nadzieję, że ich działania przyniosą podobny skutek w Tarnowie. Niezadowolenie mieszkańców Krzyża podzielają tarnowscy radni. Agnieszka Danielewicz przekonuje, że to „niefortunny pomysł” i powołuje się na negatywną opinię Rady Osiedla w sprawie inwestycji:
- Usytuowanie 32-metrowej wieży w środku osiedla domków jednorodzinnych jest nieco niefortunne i myślę, że mieszkańcy mają uzasadnione obawy ze względu chociaż na estetykę osiedla, na krajobraz. Absolutnie jestem przeciw sytuowaniu takiej wieży w centrum osiedla domków, niskich domków jednorodzinnych. Inwestor P4, czyli Play wystąpił do Urzędu Miasta o decyzję o warunkach zabudowy. O tyle jest to trudne i trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie, ponieważ niestety ustawa wskazuje, że jest to cel publiczny. W takim wypadku mamy mniej narzędzi. (…) Mamy już maszty w Krzyżu i one są na obrzeżach dzielnicy, przy ruchliwych trasach. Myślę, że takie miejsca są najlepsze, najbardziej stosowne – argumentuje Agnieszka Danielewicz.
Na przepisy regulujące wydawanie pozwoleń na budowę masztów telefonii komórkowej powołuje się także wiceprezydent Tarnowa. Maciej Włodek zauważa, że w tej sprawie samorząd ma związane ręce:
- Ustawodawca dla tego typu inwestycji przewidział specjalne przepisy. Jest to inwestycja, która ma cel publiczny i na zasadzie właśnie takich inwestycji taki wniosek jest procedowany. Jeżeli spełnione są wszelkie wymagania związane z odległościami, ponieważ mamy tu miejsce, gdzie nie obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, to jeżeli kwestie związane z granicami działek sąsiednich zostają spełnione, to wpływu nie mamy na to, żeby tą decyzję umorzyć. Zdajemy sobie sprawę, że jeżeli chodzi o sam ład architektoniczny w tamtym terenie, taka wieża będzie zaburzała architekturę lokalną. Jednak tutaj sama decyzyjność nasza jest ograniczona. Ten wniosek, jeżeli tylko spełni wszelkie wymogi co do samej inwestycji i warunków zabudowy, musimy go opiniować w sposób zgodny i wydać pozytywną decyzję – przekonuje Maciej Włodek.
Wiceprezydent podkreśla jednak, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby miasto próbowało negocjować z inwestorem i proponowało alternatywne miejsca posadowienia takiego masztu:
- Chcielibyśmy, żeby ewentualnie wnioskodawca przyjrzał się temu terenowi, zebrał aspekty społeczne, niekoniecznie ekonomiczne. Mam nadzieję, jeszcze biorąc pod uwagę odzew społeczności lokalnej, że wnioskodawca czy nawet dzierżawca tego gruntu, też weźmie to pod uwagę. Inwestorzy zgłaszają się do nas pod kątem swojego zapotrzebowania inwestycyjnego i szukamy działek pod konkretną działalność. Wiemy, że niektóre działalności nie są pożądane właśnie ze względu na prowadzony rodzaj tej działalności. Takie rozmowy też chcielibyśmy przeprowadzić. Jednak nie możemy tego przeprowadzić w jakimś trybie nakazowym, tylko i wyłącznie zachęcać do tego, że być może warto poszukać, rozważyć inną lokalizację – dodaje Maciej Włodek.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]