Pies zmarł w rozgrzanym samochodzie. Zapadł wyrok w głośnej sprawie z Tarnowa

Sąd zdecydował o losie byłego dyrektora z Zakładów Mechanicznych w Tarnowie, który pozostawił psa w zamkniętym samochodzie. Przez kilka godzin zwierzę było uwięzione w rozgrzanym aucie i zmarło w męczarniach.

Godło Polski oraz tablice Sądu Okręgowego i Rejonowego na ścianie budynku. O wyroku w Tarnowie przeczytasz w Eska Tarnów.
Autor: Michał Reszczyński/ Canva.com

Sąd uznał winę, ale odstąpił od wymierzenia kary

Do tragedii doszło 2 lipca ubiegłego roku na parkingu Zakładów Mechanicznych podczas jednego z najgorętszych dni lata. Sprawa nabrała rozgłosu dopiero kilkanaście dni później, gdy informacje o zdarzeniu zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych. O sytuacji informowali internauci oraz działacze tarnowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, domagając się wyjaśnienia okoliczności śmierci psa. Po nagłośnieniu sprawy postępowanie wszczęła policja. Właściciel psa usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. W międzyczasie stracił też pracę.

Wyrok w sprawie zapadł w poniedziałek, 27 lipca.

- Sąd warunkowo umorzył postępowanie karne przeciwko oskarżonemu za ten występek na okres próby wynoszący jeden rok. Jednocześnie zasądził od niego na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami nawiązkę 5000 zł i obciążył kosztami. Warunkowe umorzenie to instytucja, którą sąd stosuje, gdy uznaje winę sprawcy, ale nie wymierza mu kary - mówi rzeczniczka Sądu Okręgowego w Tarnowie, Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel.

Sąd uznał, że dla oskarżonego i jego bliskich dotkliwą konsekwencją była sama utrata zwierzęcia, które miało być traktowane jak członek rodziny. Z ustaleń wynikało również, że border collie sam wszedł do bagażnika samochodu, a właściciel miał tego nie zauważyć przed opuszczeniem pojazdu. Wyrok jest nieprawomocny.