Remont ulicy z Batorego zalicza poślizg
Remont ulicy Batorego w Tarnowie rozpoczął się w połowie października 2025 roku. Problemy pojawiły się już na samym początku realizacji inwestycji. Prace ruszyły z opóźnieniem, a niedługo później okazało się, że pod remontowaną jezdnią znajdują się instalacje wymagające pilnej interwencji. W złym stanie technicznym były sieci wodociągowe. Konieczna była ich natychmiastowa wymiana. Na plac budowy weszli pracownicy Tarnowskich Wodociągów, przez co nie można było realizować wcześniej zaplanowanych prac. Ostatecznie przesunięto datę zakończenia wcześniej planowanych robót.
- Termin zakończenia prac wyznaczono na koniec sierpnia - mówi wiceprezydent miasta Maciej Włodek i dodaje, że wpływ na opóźnienie miały również warunki atmosferyczne panujące ostatniej zimy.
Utrudniony dostęp odstrasza klientów
Przedłużający się remont coraz bardziej odbija się na lokalnych przedsiębiorcach. Szczególnie dotkliwie odczuwa to Antoni Nytko, który od wielu lat prowadzi sklep papierniczy przy ulicy Batorego. Jak podkreśla, mierzy się z ogromnym spadkiem liczby klientów. Do obietnic zakończenia prac w sierpniu podchodzi z dużą ostrożnością.
- Ten termin wydaje trochę mało realny, po tym jak widzimy, jaki jest postęp pracy. Nie bardzo w to wierzę, aczkolwiek chętnie bym się zgodził na ten termin. (...) Wydaje się, że im bliżej do końca terminu, prace powinny być bardziej intensywne. (...) Bywały dni, kiedy robotników było więcej i ta praca jakoś się przesuwała do przodu, a teraz gdzieś to tak oklapło, no niemrawo idzie, niemrawo - podkreśla.
Pan Antoni zwraca również uwagę na słabe oznakowanie dojść do sklepu. Jak podkreśla, klienci często nie wiedzą, którędy mogą dotrzeć do jego punktu. Sam ma jednak nadzieję, że prace przyspieszą na tyle, aby udało się dotrzymać przynajmniej sierpniowego terminu, tak by klienci mogli wrócić do sklepu u progu nowego roku szkolnego. Jak zaznacza, to ostatni gwizdek, aby poprawić sytuację finansową firmy. Przedłużające się prace mogą mieć poważne konsekwencje – przedsiębiorca przyznaje, że o ile ten rok jest jeszcze w stanie „przetrwać”, o tyle w kolejnym utrzymanie działalności może być już niemożliwe.
Jesteś świadkiem zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected].