- W Tarnowie znaleziono martwe sarny, a Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami podejrzewa kłusownictwo.
- Na szczątki pięciu zwierząt natknęła się spacerująca kobieta, a jedną ranną sarnę widziano uciekającą w popłochu.
- Policja została powiadomiona, a mieszkańcy proszeni są o pomoc w wyjaśnieniu tej zagadkowej sprawy.
- Czy to kłusownictwo, czy inna tragedia? Dowiedz się, co mówią inspektorzy!
Kto stoi za śmiercią saren, które znaleziono w sadach przy ulicy Niedojadły w Tarnowie? Na szczątki przynajmniej pięciu zwierząt natknęła się przypadkowo kobieta, która w tamten rejon wybrała się na spacer z psem. Zaobserwowała tam również jedną ranną sarnę, która w popłochu uciekła. Towarzystw Opieki nad Zwierzętami w Tarnowie podejrzewa kłusownictwo. Inspektorzy raczej wykluczają działanie dzikich zwierząt:
- To raczej nie wchodzi w grę, no bo jeżeli tam by były wilki to na pewno by były zauważone przez mieszkańców. Sfora psów też by była zauważona przez mieszkańców. Tam nikt nie zgłaszał takiego czegoś. Skąd te sarny znalazły się tam? Nie wiadomo czy tam były już ranne, dotarły po na przykład wypadku samochodowym i tam się schowały i tam konały. Ciężko nam powiedzieć. Psy i wilki to raczej nie, wykluczamy. Działalność człowieka, tylko nie wiadomo w jaki sposób właśnie. Tam jest na zdjęciu ta siatka, prawda, taka zielona. Ciężko właśnie powiedzieć czy to kłusownictwo, czy to po prostu zdarzenie drogowe - mówi w rozmowie z Radiem ESKA Tarnów Aleksandra Prytko-Lamot z Towarzystw Opieki nad Zwierzętami, oddział w Tarnowie, inspektor do spraw ochrony zwierząt.
Inspektorzy TOZ oddział w Tarnowie chcą wyjaśnić okoliczności zdarzenia. O całej sprawie powiadomili już tarnowską policję, ale jednocześnie zwrócili się z apelem o pomoc do mieszkańców okolicznych bloków:
- Bo w sumie najbardziej to właśnie mogą pomóc ludzie, którzy tam mieszkają, tam są bloki, więc zawsze można coś zobaczyć z góry przez okno, czy zaobserwować. No tym bardziej też będziemy bardziej czujni i będziemy tam, że tak powiem monitorować ten teren, żeby dojść do tego skąd bierze się tam tyle tych zwłok, tych martwych zwierząt – zapowiada Aleksandra Prytko-Lamot.
Z inspektorami można się kontaktować przez facebookowy profil TOZ Tarnów. Aleksandra Prytko-Lamot przyznaje, że nigdy w dotychczasowej działalności nie spotkała się z podobnym przypadkiem, który miałby miejsce na terenie miasta.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]