- Tarnowska Straż Miejska interweniuje w związku z nieodśnieżonymi chodnikami, śliskością i nawisami śnieżnymi po intensywnych opadach i odwilży.
- Właściciele nieruchomości mają obowiązek odśnieżania chodników, a ich zaniedbania mogą skutkować wysokimi grzywnami.
- Śliskie chodniki i zwisające sople stanowią poważne zagrożenie dla przechodniów i mogą prowadzić do wysokich odszkodowań.
- Dowiedz się, jakie są Twoje obowiązki i jak uniknąć konsekwencji prawnych oraz finansowych związanych z zimowym utrzymaniem!
Zima daje się we znaki mieszkańcom Tarnowa i regionu. Najpierw intensywne opady śniegu, które utrudniały przejazd i przejście po chodnikach, a teraz odwilż, gołoledź i niebezpieczne nawisy na dachach. Straż Miejska w Tarnowie w ostatnich dniach odbiera mnóstwo zgłoszeń dotyczących zimowych interwencji. Mundurowi prowadzą kontrole zimowego utrzymania, a jeśli trzeba – dyscyplinują właścicieli budynków:
- Prawo wyraźnie wskazuje, że chodnik leżący przy nieruchomości ma być odśnieżany przez właściciela tejże nieruchomości i nieważne, czy ten chodnik został zrobiony z pieniędzy publicznych, czy został zrobiony z pieniędzy prywatnych, chodnik ma być odśnieżony. (…) Rozmawiamy i informujemy, że jeżeli opad ustanie, to proszę ten śnieg usunąć. My widzimy aktywność społeczną, to widać kiedy chodnik był odśnieżany, a kiedy jest udeptany. Część właścicieli nieruchomości wychodzi z założenia, że jeżeli chodnik jest udeptany i da się przejść, no to już ten obowiązek z niego niejako został ściągnięty. Nic bardziej błędnego. Udeptane chodniki są przedmiotem naszego zainteresowania i w tych sytuacjach podejmujemy interwencję i nakładamy grzywny. A grzywna może być wysoka – przypomina Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.
W środę wieczorem i w czwartek rano mieszkańcy skarżyli się na gołoledź. Lód pokrywał cienką warstwą większość chodników, stwarzając poważne zagrożenie, szczególnie dla seniorów. Służby apelowały, by pozostać w domach, jeżeli ktoś nie musi koniecznie wychodzić a także przypominały właścicielom budynków, aby niezwłocznie posypywali chodniki, między innymi piaskiem. Wszystko po to, by zmniejszyć śliskość i umożliwić bezpieczne przejście:
- Nie ma takiego przepisu, który by w sposób definitywny określał czym można posypywać. Mowa jest o soli, jest piasek, więc z tego mieszkańcy korzystają. Ta śliskość też może mieć drugi aspekt, ponieważ odszkodowania, które mogą się pojawić, a tak się zdarza i to nie dotyczy tylko prywatnej nieruchomości, ale również publicznej, może być ogromne. Jeżeli ktoś na śliskim chodniku złamie rękę, złamie nogę, to odszkodowanie będzie naprawdę gigantyczne. Więc to jest taki, powiedziałbym temat wrażliwy i każdy powinien mieć na uwadze, że nie tylko chodzi o to, żeby dopełnić obowiązku wynikającego z przepisów ustawy, ale zagwarantować komfort tym, którzy się poruszają chodnikiem i też swoim gościom, też swojej rodzinie, bo przecież wszyscy korzystamy z tych chodników – zauważa komendant Tomasik.
Polecany artykuł:
Dodatkowe zagrożenie stwarzają również nawisy śnieżne i sople, które pojawiły się na dachach. W każdej chwili lód i zmrożony śnieg mogą się oderwać i spaść na przechodniów. Niektórzy zagradzają przejścia taśmą ostrzegawczą, jednak jak podkreśla komendant Tomasik, jest to rozwiązanie doraźne. Sople i nawisy trzeba skutecznie usunąć samodzielnie, albo wynajmując profesjonalną firmę.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: [email protected]