- Śledczy z Nowego Sącza dysponują już ekspertyzą psychiatryczną dotyczącą 25-latka podejrzanego o pozbawienie życia swoich krewnych.
- Specjaliści orzekli, że w momencie ataku sprawca był całkowicie niepoczytalny i nie kontrolował swoich czynów.
- Do dramatu doszło 14 października 2025 roku na terenie posesji w Barcicach, gdzie ujawniono troje martwych domowników z ciężkimi urazami czaszki.
- Podejrzany o zbrodnię mężczyzna formalnie zaprzeczył zarzutom, jednak w trakcie składania wyjaśnień opisał przebieg tragicznych wydarzeń.
Zbrodnia w Barcicach. Ustalenia nowosądeckiej prokuratury
Koszmar wydarzył się 14 października 2025 roku na terenie miejscowości Barcice. W jednym z budynków mieszkalnych natrafiono na zwłoki trzech osób. Przedstawiciele Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu poinformowali, że przyczyną śmierci pokrzywdzonych były rozległe rany w obrębie głowy. Ciała przetransportowano następnie do krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej, a przeprowadzone tam sekcje bezspornie potwierdziły brutalny charakter tego ataku.
Funkcjonariusze błyskawicznie ustalili, że za śmierć domowników odpowiada 25-letni Piotr R., będący synem jednej z pokrzywdzonych osób. Mundurowi zatrzymali podejrzanego, a śledczy oficjalnie oskarżyli go o pozbawienie życia trzech osób. Choć w ujęciu formalnym mężczyzna nie przyznał się do winy, to w trakcie prowadzonych przesłuchań złożył szczegółowe wyjaśnienia i potwierdził swój udział w wydarzeniach.
Piotr R. w zamkniętym zakładzie? Wyniki obserwacji psychiatrycznej
Istotnym wątkiem prowadzonego postępowania stała się medyczna przeszłość 25-latka. Okazało się, że oskarżony korzystał wcześniej z pomocy lekarzy psychiatrów, co natychmiast skłoniło śledczych do weryfikacji jego kondycji psychicznej w chwili ataku na bliskich. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, nowosądecka prokuratura skierowała podejrzanego na specjalistyczną obserwację w warunkach zamkniętych.
Obecnie Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu oficjalnie dysponuje już ostateczną opinią sporządzoną przez powołanych ekspertów. Biegli lekarze kategorycznie stwierdzili, że w momencie popełniania zarzucanych mu czynów Piotr R. nie potrafił ocenić znaczenia swojego zachowania ani nim kierować. Taka diagnoza oznacza, że 25-latek uniknie standardowej odpowiedzialności karnej, a śledczy najpewniej skierują do sądu wniosek o umieszczenie go w strzeżonym szpitalu psychiatrycznym.