Spis treści
Sąd Okręgowy w Rzeszowie ogłosił w piątek, 31 lipca 2026 roku, zaskakującą decyzję o uniewinnieniu każdego z siedemnastu podejrzanych o udział w zabójstwie Iwony Cygan. Zbrodnia miała miejsce w małopolskim Szczucinie w 1998 roku, a sprawiedliwość do dziś nie dosięgła winnych. Ośmioletni proces dotyczył potężnej grupy osób, w tym aż czternastu byłych i emerytowanych mundurowych. Na ławie oskarżonych w charakterze głównego podejrzanego zasiadał Paweł K., który rzekomo zamordował nastolatkę ze szczególnym okrucieństwem. Śledczy oskarżyli również jego ojca Józefa K. o współsprawstwo w tym makabrycznym czynie. Odpowiedzialność karna miała spotkać także Renatę G.-D., bliską znajomą ofiary. Kobieta usłyszała zarzuty dotyczące składania fałszywych zeznań oraz celowego utrudniania śledztwa. Nieprawomocny jeszcze wyrok zapadł prawie dwadzieścia osiem lat po tragicznym wydarzeniu.
Pozostałym czternastu policjantom śledczy zarzucali celowe zaniedbania i przekraczanie służbowych uprawnień. Funkcjonariusze mieli w ten sposób czerpać zyski majątkowe oraz aktywnie pomagać sprawcom poprzez blokowanie toczącego się postępowania. Nikt z ogromnej grupy podejrzanych nigdy nie przyznał się do popełnienia zarzucanych przestępstw.
Brutalna śmierć siedemnastolatki nastąpiła w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku. Zwłoki ofiary odkrył następnego dnia przypadkowy przechodzień spacerujący niedaleko wału wiślanego w Łęce Szczucińskiej. Wyniki sekcji zwłok wyraźnie wskazały, że mordercy udusili dziewczynę, a następnie upozorowali gwałt. Przełom nastąpił po ponad dziewiętnastu latach od tragedii, gdy w grudniu 2016 roku policjanci z Archiwum X rozbili lokalną zmowę milczenia i doprowadzili do sformułowania aktu oskarżenia. Najnowszy werdykt sprawia, że pytania o tożsamość oprawców powracają z wielką siłą. Rodzina zamordowanej wciąż jednak nie traci nadziei na ostateczne wymierzenie sprawiedliwości.
Prokuratura żądała dożywocia za morderstwo Iwony Cygan. Sąd w Rzeszowie zadecydował inaczej
Śledczy podczas procesu domagali się najsurowszej kary, czyli dożywotniego pozbawienia wolności dla Pawła K. Jego ojciec miał z kolei trafić za kraty na dwadzieścia pięć lat. Prokurator wnioskował ponadto o wyroki od dwóch do sześciu lat więzienia dla reszty osób zamieszanych w sprawę. Przedstawiciel prawny rodziny zamordowanej dziewczyny, pełniący funkcję oskarżyciela posiłkowego, całkowicie popierał tak surowe żądania oskarżycieli publicznych. Zespół obrońców od początku wnosił o całkowite oczyszczenie swoich klientów ze wszystkich stawianych im zarzutów.
Wymiar sprawiedliwości ostatecznie przychylił się do wniosków adwokatów i uniewinnił całą siedemnastoosobową grupę podejrzanych. Decyzja rzeszowskiego sądu nie kończy jednak definitywnie tej sprawy, ponieważ nie ma ona jeszcze charakteru prawomocnego. Prokuratura na pewno skorzysta z prawa do złożenia apelacji i spróbuje obalić obecny wyrok. Temat poszukiwania sprawców tej zbrodni z całą pewnością będzie wielokrotnie powracał w przestrzeni publicznej.