Szaleńczy pościg i strzały na autostradzie A4. 25-latek próbował przejechać policjanta

2026-09-17 10:54

Funkcjonariusze otworzyli ogień podczas pościgu za 25-letnim kierowcą. Sebastian Ch. zignorował sygnały do zatrzymania na autostradzie A4, uciekając przed radiowozami w osobowym Audi. Mężczyzna miał bardzo konkretny powód do desperackiej jazdy, ponieważ w pojeździe ukrywał nielegalne substancje.

  • Funkcjonariusze użyli broni służbowej podczas interwencji, która rozpoczęła się 11 września tuż po godzinie 16.30 na terenie gminy Lisia Góra, gdzie młody kierowca zignorował sygnały do zatrzymania.
  • W samochodzie i miejscu zamieszkania Sebastiana Ch. śledczy zabezpieczyli łącznie półtora kilograma rozmaitych środków odurzających.
  • 25-latek trafił już do tymczasowego aresztu, po tym jak śledczy przedstawili mu zarzuty dotyczące między innymi zaatakowania mundurowego i posiadania narkotyków.

Akcja na autostradzie A4. Policjanci oddali strzały do pędzącego Audi

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w minionym tygodniu. Według relacji przekazanych przez Prokuraturę Rejonową w Tarnowie patrol drogówki próbował skontrolować kierowcę Audi w pobliżu węzła Tarnów-Centrum na autostradzie A4. Młody mężczyzna siedzący za kółkiem całkowicie zlekceważył wydawane komendy. Zamiast potulnie zwolnić i zatrzymać auto na pasie awaryjnym, wcisnął pedał gazu i ruszył w desperacką ucieczkę przez lokalne drogi w powiatach dąbrowskim oraz tarnowskim.

Szaleńcza jazda stanowiła ogromne zagrożenie dla postronnych kierowców, dlatego mundurowi podjęli decyzję o zastosowaniu środków przymusu. W kierunku pędzącego wozu oddano strzały, jednak nawet użycie broni nie ostudziło zapału 25-letniego uciekiniera. Sytuacja eskalowała w miejscowości Stare Żukowice, gdzie desperat posunął się do ataku na funkcjonariusza. Kierowca z premedytacją skierował swoje auto prosto w interweniującego policjanta, co niemal zakończyło się tragicznym w skutkach potrąceniem i stworzyło realne ryzyko utraty życia mundurowego.

Dynamiczna akcja służb znalazła swój finał na terenie Lisiej Góry. Zorganizowana blokada pozwoliła skutecznie unieruchomić i obezwładnić sprawcę zamieszania. Chwilę przed obezwładnieniem przez policjantów młody człowiek próbował pozbyć się nielegalnego towaru. Z okna jego samochodu wyleciał pakiet, w którym znajdowało się blisko pół kilograma zabronionych substancji.

Jaką karę poniesie zatrzymany na autostradzie Sebastian Ch.?

Mundurowi błyskawicznie ustalili powód tak ryzykownego zachowania młodego kierowcy. Zabezpieczony na miejscu wyrzucony pakunek zawierał narkotyki, ale to był zaledwie wstęp do ogromnych problemów 25-latka. Kolejne działania śledczych w miejscu zamieszkania uciekiniera doprowadziły do odkrycia następnej partii nielegalnego towaru o wadze blisko jednego kilograma. Kryminalni przejęli łącznie półtora kilograma zakazanych substancji, a wśród zabezpieczonych dowodów znalazła się marihuana, mefedron, haszysz oraz dziewiętnaście tabletek ecstasy.

Wymiar sprawiedliwości zareagował na te wydarzenia bardzo stanowczo. Zgodnie z informacjami śledczych 12 września sąd przychylił się do wniosku tarnowskiej prokuratury i wysłał podejrzanego na trzy miesiące do celi aresztu śledczego. Zatrzymany mężczyzna musi zmierzyć się z trzema poważnymi zarzutami. Odpowie za zignorowanie sygnałów do zatrzymania, czynną napaść na interweniującego policjanta oraz za gromadzenie znacznych zapasów środków odurzających.

Przepisy kodeksu karnego przewidują w tym przypadku karę od 12 miesięcy do nawet dziesięciu lat pozbawienia wolności. Sytuację Sebastiana Ch. mocno pogarsza fakt, że był on już wcześniej karany za podobne przewinienia narkotykowe. Niewykluczone, że usłyszy on jeszcze surowsze zarzuty w najbliższym czasie. Prokurator zlecił już szczegółowe badania toksykologiczne krwi, a pozytywny wynik potwierdzający jazdę pod wpływem narkotyków 11 września doprowadzi do rozszerzenia aktu oskarżenia.

Sebastian miał tylko 14 lat, Anielka i Jaś byli jeszcze młodsi. Zginęli w potwornych wypadkach na torach